12.04.2019, 10:29

Janusz Ferenc – wywiad z multimedalistą Mistrzostw Świata Masters

Janusz Ferenc – multimedalista halowych Mistrzostw Świata w Toruniu

 

Chcielibyśmy przedstawić Wam wywiad z człowiekiem, którego wielu z Was zna i podziwia odkąd pamiętam. Jest on przykładem tego jak konsekwencją, uporem i racjonalnym podejściem do życia i treningów zdobywa się marzenia. Jest przykładem tego, że nigdy nie jest za późno na realizację planów.

To Janusz Ferenc, który w swojej kategorii wiekowej dominuje od dawna, a teraz tylko potwierdził to podczas Halowych Mistrzostw Świata w Toruniu. Zdobył tam 5 medali: 3 złote oraz 2 srebrne. Najwięcej wśród wszystkich sportowców.

 

Ogromne gratulacje za ten niesamowity sukces. Dotarło już do Ciebie, że jesteś multimedalistą Mistrzostw Świata? Jak się czujesz?

W tej chwili dociera to do mnie powoli, że faktycznie zdobyłem najwięcej medali z Polaków i zostałem multimedalistą Mistrzostw Świata Masters w Toruniu. Na mistrzostwach nie liczyłem medali. Po prostu walczyłem.

 

Te mistrzostwa odbywały się w naszym kraju, w Toruniu. Czy to dodatkowo Cię motywowało?

Tak, to prawda. Mistrzostwa odbywały się w pięknym Toruniu. Było to dla mnie dodatkową motywacją do walki o najwyższe cele. Powiedziałem sobie: mistrzostwa w Polsce, więc czas zawalczyć dla siebie, dla kraju.

 

Który wyścig był dla Ciebie najtrudniejszy podczas tych mistrzostw? Po sprawieniu niespodzianki w crossie byłeś już później pewnie mocno pilnowany przez swoich rywali?

Wszystkie biegi były bardzo trudne. Trzeba było walczyć na maxa w każdym biegu żeby być wysoko. Myślę jednak, że najważniejszym z biegów pod względem psychicznym był dla mnie Cross Country, gdzie odniosłem swój największy sportowy sukces i zostałem podwójnym mistrzem świata. Po tym biegu uwierzyłem mocno w siebie. Zobaczyłem na co mnie stać. Obawiałam się tylko jednego – czasu na regenerację przed kolejnym biegiem. W ciągu 6 dni 3 biegi. To bardzo dużo. Spotkałem się z tym po raz pierwszy w życiu. Ale udało się.

 

Który moment na tych mistrzostwach był najpiękniejszy?

Na pewno najpiękniejszy moment dla mnie, to było wygranie Crossu Country, kiedy w pewnym momencie ktoś mi powiedział: jest pan Mistrzem Świata. Podczas biegu nie myślałem o tytule. Po prostu skupiłem się na biegu. A później hymn dla mnie indywidualnie i drużynowo dla Polski. Niesamowite przeżycie. Człowiek niczego nie żałuje. To jest nagrodą za wszystko.

 

Inspirujesz młodych ludzi. Może krótko opowiesz kiedy i w jaki sposób zaczęła się Twoja przygoda z bieganiem?

Cieszę się, że inspiruję młodych ludzi. Z bieganiem po raz pierwszy spotkałem się kiedy miałem 18 lat. Biegałam trochę w wojsku. Ale później nastąpiła bardzo długa przerwa w bieganiu – prawie 40 lat. Wróciłem do biegów w wieku ok.58 lat. Spróbowałem pobiec w Biegu na Wielką Sowę w 2012 roku, pod namową kolegi Edka Kozłowicza i tak to się zaczęło. Nigdy nie przypuszczałem, że wszystko się tak potoczy. To miał być tylko jeden jedyny bieg i koniec. Oczywiście, że nie żałuję tego biegu. Zmienił moje życie.

 

Co Cię zafascynowało w bieganiu?

W bieganiu fascynuje dużo rzeczy. Ludzie, którzy biegają to jedna wielka rodzina. Biegi uczą nas systematyczności, pokory, wyrabiają charakter. Zwłaszcza biegi górskie. Ma się określony cel i do niego się dąży. Dzięki biegom poznałem wielu fantastycznych ludzi ,zwiedziłem Polskę i cześć Europy. I co najważniejsze Bieganie to mój styl życia. Oczywiście, że rodzina jest najważniejsza, ale nie wyobrażam teraz sobie życia bez biegania. Dzięki bieganiu człowiek lepiej funkcjonuje.

 

Bardzo ważne jest, jak zauważyłeś, wsparcie rodziny. Jak jest z tym u Ciebie?

Rodzina wspiera mnie w bieganiu. Myślę, że nie mają innego wyjścia. Wiedzą czym jest dla mnie bieganie. Córki zawsze mnie wspierały, gorzej było z żoną, która nie bardzo lubi jak biegam, zwłaszcza maratony. Bała się wtedy o mnie. Media różne rzeczy piszą, często nieprawdę, a ludzie to łapią, zwłaszcza ci, którzy nie biegają.

 

Jak wyglądają Twoje treningi?

Moje treningi to pewnie jak większość biegaczy – wybiegania i raz w tygodniu silny trening lub zawody. Z reguły nie forsuję tempa. Robię to na zawodach. Mam trochę lat i muszę się oszczędzać. Muszę słuchać własnego organizmu. To było widać najlepiej ostatnio w Toruniu. Właściwa regeneracja to świetny trening. Nigdy nie przekraczam w miesiącu 300 km. Klepanie km to bezsens. Lepiej mniej, a postawić na jakość. Oczywiście Wy młodzi musicie biegać trochę więcej i szybciej. Taka jest biologia człowieka.

 

W mediach bardzo często pojawia się stwierdzenie: „najszybszy sołtys świata”. Co Ty na to?

Bardzo się cieszę, że nazywają mnie Najszybszym Sołtysem Polski, a teraz Świata. To dla mnie powód do dumy, że oprócz biegów mogę też coś zrobić dla ludzi w mojej miejscowości. Na pewno cieszy mnie fakt, że teraz jestem na pewno bardziej rozpoznawalnym biegaczem, nie tylko w Polsce. Cieszę się też, że jako Sołtys mogę promować Gminę Nowa Ruda i moją ukochaną wieś Ludwikowice, gdzie właśnie jestem Sołtysem.

 

Czy planujesz starty w kolejnych Mistrzostwach Świata lub innych imprezach?

Przede mną kolejne mistrzostwa. Tym razem Górskie Mistrzostwa Europy pod koniec maja 2019 w Jańskich Łaźniach w Czechach. Toruń minął i nie mogę spocząć na laurach. Są kolejne wyzwania, kolejne marzenia. A potem pod koniec września 2019 Górskie Mistrzostwa Świata we Włoszech. Sezon trwa i nie wolno zwalniać. Oczywiście trzeba robić to spokojnie i z głową. Nic na siłę. I na koniec jeszcze jedno: wierzcie w siebie i w swoje marzenia. Marzenia często się spełniają. Zawsze marzyłem być mistrzem świata i to mi się udało. Cieszę się z tego bardzo. To powód do dumy i wielka satysfakcja. Jednocześnie jestem tym samym Sołtysem i tym samym biegaczem co przed mistrzostwami świata. Dziękuję wszystkim za to, że wspieraliście mnie na mistrzostwach, za trzymanie za mnie kciuków, za piękne posty podczas mistrzostw. Wszystko to czytałam i byłem dumny z Was. To dodawało mi więcej siły. Cieszy mnie bardzo, że mogłem dla Polski zdobyć aż 5 medali – najwięcej ze wszystkich Polaków i pozostałych uczestników mistrzostw. Cieszę się, że mogłem promować piękną Kotlinę Kłodzką. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do zobaczenia na trasach biegowych. Dziękuję wszystkim za wszystko.

 

Dziękuję za odpowiedzi i poświęcenie swojego czasu. Życzę spełnienia wszystkich kolejnych marzeń.

Dziękuję również.

 

Od autora

Muszę jeszcze dodać od siebie, że Janusz zawsze był i nadal jest niesłychanie skromną i pomocną osobą. Nie pozostawia żadnego pytania bez odpowiedzi i dzieli się swoim doświadczeniem bez żadnego problemu. Nic tylko naśladować.

Zdjęcie autora

Marcin Gajewski

Moje motto biegowe? Uwielbiam rywalizację, a bieganie mi na to pozwala. Bieganie pochłonęło mnie już doszczętnie i na zawsze. Stało się sposobem na życie, stało się moją słabością i jednocześnie ciągłym bodźcem do pracy nad swoimi słabościami, ciągłą walką ale i jednocześnie ukojeniem.

Spotkajmy się na starcie

Zakładając konto zyskujecie możliwość otrzymywania spersonalizowanych powiadomień o interesujących Was biegach. Dzięki temu zaoszczędzacie czas jaki do tej pory poświęcaliście na wyszukiwanie biegów. Spożytkujecie ten czas na coś przyjemniejszego.

Załóż konto

Poznaj opinie naszych użytkowników

Poniżej prezentujemy wybrane opinie osób, które korzystały z naszego portalu. Jeśli macie jakiekolwiek uwagi, prośby, sugestie lub nawet krytykę to skorzystajcie z naszego formularza. Każda uwaga będzie cenna i z pewnością wykorzystamy ją do poprawy funkcjonowania portalu.